Zacheceni sukcesami w narciarskim podboju Azji w Rosji, na drugi ogien poszla Mongolia . Zaatakowalismy wybudowany w zeszlym sezonie osrodek Sky Resort – pierwszy i jedyny w kraju. Polozony ok 15 km od Ulan Bator oferuje calkiem sensowne jezdzenie. 2 krzesla, 4 orczyki i kilka tras. Porownywalnie z nasza Bialka. W tygodniu pusto oprocz kilkunastu pijanych Mongolow stawiajacych swoje pirwsze kroki na nartach. Wybitnie jest to kraj bez tradycji narciarskich, wiec w wypozyczalniach oprocz sprzetu sa rowniez cale komplety ciuchow. Jak przyjechalismy do osrodka to poczulismy, ze to jednak Azja. Wlasnie trwala akcja ratunkowa narciarzy uwiezionych na krzeselkach wyciagu, ktory sie zepsul. Chwile po jej zakonczeniu wyciag ruszyl, a my oczywiscie ruszylismy na niego. No coz, obslugiwal najlepsza trase, wiec trzeba bylo zaryzykowac ;) Z uwagi na mala liczbe narciarzy trasy byly przygotowane super, pogoda sloneczna wiec spedzilismy tam przyjemne 3 godziny.
Najwazniejsza akcja mongolska byla wyprawa na step, czyli to co tygrysy...tzn Mongolowie lubia najbardziej. Wsiedlismy do radzieckiego “jeepa” i pomknelismy w pare osob w strone parku narodowego. Podczas atakowania pierwszej jaskiniowej wspinaczki moj nowiutki Canon S95 zaliczyl swoj dziewiczy lot kilka metrow w dol po skalach. W myslach juz sie z nim pozegnalem i zszedlem w dol zebrac jego prochy do urny. O dziwo jednak okazal sie twardzielem i wyszedl z wypadku bez szwanku. Potem juz byly tylko same przyjemnosci: wizyta w mongolskiej jurcie, zucie suszonego jogurtu z mlekaj jaka, jazda konno przez stepy oraz w miednicy po zasniezonych zboczach, swiatynie buddyjskie etc... Na noc przenieslismy sie do rodziny Kazachow. Napisalem “przenieslismy”, bo to co sie dzialo w ‘jeepie’ nie mozna nazwac normalna jazda. Jechalismy po prostu przez srodek stepu bez ZADNEJ drogi, jakiejs 60-70km/h, a glowa walilem w sufit co jakiej 5 sek... Po podrozy spanie. Spanie w jurcie zima to niezla akcja. Jest na tyle cieplo na ile sobie napalisz w piecu. Na szczescie podwojne spiwory zdaly egzamin. Wbrew pozorom jutry nie sa takie prymitywne: sa panele slonecze, turbina wiatrowa, a wiec ekologiczny generator pradu, ktory wystarcza na zasilenie TV SAT i DVD playera. Brakowalo mi tam tylko XBOXa... ;)
Czas naglil,wiec po powrocie do Ulan Bator wsiedlismy w pociag do Chin...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz